BoConcept i kolekcja Axo podczas 3daysofdesign

03/07/2026

Brak odpowiedzi

The Art of Living Danishly -BoConcept i kolekcja Axo podczas 3daysofdesign. Kiedy duński design staje się sposobem życia

Miasto, które na trzy dni oddycha designem

Są miasta, które zachwycają architekturą. Są również takie, które od pokoleń wyznaczają kierunki rozwoju światowego wzornictwa. Niewiele z nich potrafi jednak sprawić, że design przestaje być jedynie estetycznym doświadczeniem, a staje się naturalnym elementem codziennego życia. Taką rolę od ponad dekady pełni Kopenhaga – stolica Danii, w której funkcjonalność, piękno i szacunek dla rzemiosła od zawsze tworzyły wspólny język.

Z tego artykułu dowiesz się, że:

  • poznasz historię festiwalu 3daysofdesign i dowiesz się, dlaczego Kopenhaga na kilka czerwcowych dni staje się światową stolicą wzornictwa,
  • odkryjesz, dlaczego BoConcept stworzył koncepcję The Art of Living Danishly i co kryje się za tym hasłem,
  • poznasz kulisy premiery kolekcji Axo, zaprojektowanej przez atelier axo specjalnie dla BoConcept,
  • dowiesz się, jak współczesne meble skandynawskie mogą wpływać na sposób życia, budowanie relacji i codzienne rytuały,
  • przeczytasz historię marki BoConcept podczas jednego z najważniejszych wydarzeń designu na świecie,
  • zobaczysz, dlaczego kolekcja Axo jest czymś znacznie więcej niż serią eleganckich mebli do jadalni.

Każdego czerwca miasto przechodzi niezwykłą metamorfozę. Zabytkowe kamienice otwierają swoje drzwi dla odwiedzających, prywatne pracownie zamieniają się w galerie, a przestrzenie, które na co dzień pozostają niedostępne, stają się miejscem spotkań architektów, projektantów, producentów mebli oraz miłośników dobrego wzornictwa z całego świata. To właśnie wtedy odbywa się 3daysofdesign – festiwal, który z niewielkiej inicjatywy lokalnych entuzjastów designu wyrósł na jedno z najważniejszych wydarzeń współczesnego świata projektowania.

Choć pierwsza edycja festiwalu miała kameralny charakter, jego idea od początku różniła się od klasycznych targów wnętrzarskich. Nie chodziło o budowanie monumentalnych stoisk ani spektakularnych ekspozycji. Organizatorzy chcieli pokazać, że najlepszy design nie rodzi się w halach wystawowych. Powstaje tam, gdzie żyją ludzie – w domach, atelier, historycznych budynkach i przestrzeniach, które od lat stanowią integralną część kopenhaskiego krajobrazu.

To właśnie dlatego odwiedzający nie przemieszczają się między anonimowymi pawilonami. Spacerują ulicami miasta. Odkrywają kolejne dziedzińce, kamienice i galerie, w których każda marka opowiada własną historię. W ciągu zaledwie kilku dni Kopenhaga zamienia się w ogromną, żywą wystawę, gdzie granica pomiędzy architekturą, sztuką i codziennością niemal całkowicie zanika.

Dzisiaj 3daysofdesign przyciąga setki wystawców oraz tysiące gości reprezentujących niemal każdy zakątek świata. Dla architektów wnętrz jest miejscem poszukiwania inspiracji. Dla projektantów – okazją do prezentacji nowych idei. Dla marek takich jak BoConcept stanowi natomiast przestrzeń, w której mogą pokazać nie tylko nowe kolekcje, lecz przede wszystkim własną filozofię projektowania.

I właśnie filozofia okazała się podczas tegorocznej edycji słowem kluczowym.

The Art of Living Danishly – więcej niż hasło

Każda edycja festiwalu pozostawia po sobie projekty, które zapamiętywane są nie ze względu na formę, lecz emocje. W przypadku BoConcept takim projektem stała się koncepcja The Art of Living Danishly – opowieść o współczesnym duńskim stylu życia, zamknięta nie w katalogu, lecz w starannie zaprojektowanej przestrzeni.

To hasło można przetłumaczyć dosłownie jako „sztukę życia po duńsku”, jednak jego znaczenie jest znacznie głębsze. Nie odnosi się wyłącznie do estetyki wnętrz ani charakterystycznego minimalizmu, z którego słynie skandynawskie wzornictwo. Mówi przede wszystkim o sposobie myślenia. O przekonaniu, że dobrze zaprojektowane otoczenie wpływa na jakość codziennych doświadczeń, buduje relacje i pozwala zwolnić tempo w świecie pełnym pośpiechu.

Duńczycy od lat należą do narodów uznawanych za jedne z najszczęśliwszych na świecie. Badacze wskazują na wiele przyczyn tego zjawiska – od zaufania społecznego po wysoki poziom życia. Równie często zwracają jednak uwagę na kulturę projektowania, która od pokoleń uczy, że piękne przedmioty powinny przede wszystkim służyć człowiekowi. Nie dominować nad nim. Nie imponować na siłę. Ich rolą jest sprawiać, że zwykłe chwile stają się odrobinę przyjemniejsze.

To właśnie ta idea od początku przyświecała również BoConcept. Marka założona w 1952 roku przez dwóch duńskich rzemieślników nie budowała swojej pozycji poprzez tworzenie luksusu rozumianego jako przepych. Znacznie ważniejsza okazała się umiejętność projektowania wnętrz ponadczasowych, spokojnych i elastycznych – takich, które potrafią zmieniać się razem z właścicielem, nie tracąc przy tym swojej elegancji.

Dlatego podczas 3daysofdesign BoConcept nie zaprosił gości do showroomu.

Zaprosił ich do domu.

Dom otwarty dla świata

Kilka kroków od pałacu Amalienborg, przy jednej z najbardziej reprezentacyjnych ulic Kopenhagi – Amaliegade – znajduje się miejsce, które podczas festiwalu stało się sercem wydarzeń organizowanych przez BoConcept. Historyczna kamienica, zachowująca charakter klasycznej kopenhaskiej architektury, na trzy dni zmieniła się w przestrzeń opowiadającą o tym, czym współcześnie jest duński design.

Już sam wybór lokalizacji miał ogromne znaczenie. Zamiast nowoczesnego pawilonu marka zdecydowała się wykorzystać budynek, którego historia wpisuje się w rozwój miasta. Klasyczne sztukaterie, wysokie okna i światło wpadające do wnętrz stworzyły niezwykle subtelne tło dla współczesnych kolekcji BoConcept. Przeszłość i teraźniejszość nie rywalizowały ze sobą. Uzupełniały się.

Po przekroczeniu progu odwiedzający bardzo szybko orientowali się, że nie znaleźli się na typowej ekspozycji produktowej. Nie było barierek oddzielających meble od gości. Nie było również poczucia, że każdy przedmiot należy oglądać z bezpiecznej odległości.

Przestrzeń żyła.

Na stołach ustawiono ceramikę i szkło. W witrynach pojawiły się książki oraz przedmioty codziennego użytku. Na krzesłach niedbale pozostawiono pledy, a miękkie światło wpadające przez wysokie okna sprawiało, że całość przypominała elegancki, zamieszkały dom, a nie przygotowaną na potrzeby targów scenografię.

Witryny i regały Axo BoConcept

Witryny i regały Axo uzupełniają aranżację jadalni, wprowadzając do wnętrza uporządkowaną formę, elegancję i dodatkową przestrzeń do przechowywania.

To właśnie w takim otoczeniu odbywały się spotkania z projektantami, rozmowy o materiałach, wspólne posiłki i oprowadzania po kolekcjach. Goście mogli usiąść przy stole, dotknąć drewna, sprawdzić fakturę tkanin czy z bliska zobaczyć sposób wykończenia powierzchni. Meble nie były eksponowane. Były użytkowane – dokładnie tak, jak przewidzieli ich twórcy.

BoConcept od lat podkreśla, że dobrze zaprojektowane wnętrze nie zaczyna się od pojedynczego produktu. Rodzi się z relacji pomiędzy światłem, materiałami, proporcjami oraz ludźmi, którzy w tej przestrzeni żyją. Podczas The Art of Living Danishly tę filozofię można było nie tylko zobaczyć, ale przede wszystkim odczuć.

I właśnie w samym centrum tej opowieści pojawiła się kolekcja, która przyciągała uwagę niemal każdego odwiedzającego.

Stół jako początek każdej historii

W świecie designu łatwo zachwycić formą. Znacznie trudniej stworzyć mebel, który niemal natychmiast zachęca ludzi do zatrzymania się, rozmowy i wspólnego spędzania czasu. Kolekcja Axo powstała właśnie z takiego założenia.

Podczas prezentacji organizowanej przez BoConcept trudno było nie zauważyć pewnego zjawiska. Odwiedzający instynktownie kierowali się w stronę stołów z nowej kolekcji. Nie dlatego, że były największym elementem ekspozycji. Nie dlatego, że organizatorzy prowadzili tam prezentacje. Po prostu ich proporcje, ciepło naturalnego drewna i spokojna forma sprawiały, że chciało się przy nich usiąść.

To niezwykle charakterystyczne dla najlepszego skandynawskiego wzornictwa. Największy sukces projektu nie polega na tym, że mebel zwraca na siebie uwagę. Polega na tym, że niemal natychmiast staje się naturalną częścią życia.

I właśnie od tej idei rozpoczęła się historia kolekcji Axo.

Projektowanie zaczyna się od relacji

W świecie współczesnego wzornictwa coraz trudniej stworzyć mebel, który będzie jednocześnie nowoczesny i ponadczasowy. Trendy zmieniają się z sezonu na sezon, a wiele kolekcji powstaje z myślą o krótkotrwałej popularności. Projektanci coraz częściej zadają sobie jednak zupełnie inne pytanie. Nie brzmi ono: jak powinien wyglądać mebel? Znacznie ważniejsze staje się pytanie: jak chcemy żyć za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat?

To właśnie od tej refleksji rozpoczęła się współpraca BoConcept z kopenhaskim studiem atelier axo.

Za nazwą studia stoją dwie projektantki – Rose Hermansen i Caroline Vogel – reprezentujące nowe pokolenie duńskiego wzornictwa. Choć ich doświadczenia zawodowe są różne, od początku łączyło je przekonanie, że projektowanie nie powinno zaczynać się od formy. Punktem wyjścia zawsze pozostaje człowiek i sposób, w jaki korzysta z otaczającej go przestrzeni.

To podejście doskonale wpisuje się w tradycję duńskiego designu. Od czasów wielkich mistrzów, takich jak Hans J. Wegner, Børge Mogensen czy Arne Jacobsen, skandynawscy projektanci powtarzali, że piękno nigdy nie może być oddzielone od funkcji. Mebel ma służyć człowiekowi przez lata, dojrzewać razem z wnętrzem i zachowywać swoją wartość niezależnie od zmieniającej się mody.

Projektantki atelier axo rozwijają tę filozofię, dodając do niej współczesną wrażliwość. W ich projektach równie ważne jak ergonomia stają się emocje. Zanim powstanie pierwszy szkic, zastanawiają się, jakie historie będą rozgrywać się wokół projektowanego przedmiotu. Kto usiądzie przy stole? Jak będzie wyglądało światło wpadające przez okno o poranku? W jaki sposób drewno będzie starzało się po wielu latach codziennego użytkowania?

To właśnie dlatego kolekcja Axo nie została zaprojektowana jako zestaw pojedynczych mebli. Od początku myślano o niej jako o kompletnej architekturze jadalni – miejscu, które od wieków stanowi centrum domu.

Architektura zamknięta w meblu

Patrząc na kolekcję Axo po raz pierwszy, trudno wskazać jeden element, który natychmiast przykuwa uwagę. I właśnie w tym tkwi jej siła.

Nie znajdziemy tutaj spektakularnych detali ani odważnych eksperymentów formalnych. Nie ma ostrych kontrastów ani rozwiązań, które za kilka sezonów mogłyby wydawać się przestarzałe. Zamiast tego projektantki postawiły na coś znacznie trudniejszego – stworzenie kolekcji, która sprawia wrażenie, jakby istniała od zawsze.

Inspiracji nie szukały w świecie mody ani przemijających trendów. Ich punktem odniesienia stała się współczesna architektura Kopenhagi – miasta, w którym klasyczne proporcje harmonijnie współistnieją z nowoczesnymi realizacjami. Spacerując ulicami duńskiej stolicy, łatwo zauważyć charakterystyczny rytm elewacji, spokojne podziały okien oraz geometryczną dyscyplinę budynków. Właśnie ten język architektury został subtelnie przetłumaczony na język mebli.

Stoły z kolekcji Axo przyciągają uwagę przede wszystkim proporcjami. Ich masywne, lecz wizualnie lekkie podstawy nadają konstrukcji stabilność, jednocześnie pozostawiając użytkownikowi pełną swobodę podczas siedzenia. Blaty sprawiają wrażenie niemal zawieszonych w przestrzeni – efekt ten osiągnięto dzięki starannie ukrytym detalom konstrukcyjnym oraz precyzyjnie opracowanym połączeniom.

Nie jest to demonstracja możliwości technologicznych. To przykład projektowania, w którym każdy detal pozostaje podporządkowany harmonii.

Piękno zapisane w materiale

Duński design od zawsze opierał się na szczerości materiałów. Drewno ma wyglądać jak drewno. Kamień nie powinien udawać czegoś innego. Metal ma podkreślać konstrukcję, a nie ją ukrywać.

W Axo ta zasada została doprowadzona niemal do perfekcji.

Naturalne forniry zachowują wyraźny rysunek słojów, dzięki czemu każdy mebel zyskuje indywidualny charakter. Światło delikatnie przesuwa się po powierzchni drewna, wydobywając jego strukturę i głębię. To efekt, którego nie sposób uzyskać w przypadku materiałów syntetycznych. Wraz z upływem czasu drewno nabiera szlachetnej patyny, stając się jeszcze piękniejsze – dokładnie tak, jak dzieje się to z najlepszymi przykładami klasycznego skandynawskiego wzornictwa.

Stoły Axo BoConcept

Poznaj stoły Axo – eleganckie modele okrągłe i prostokątne, które łączą architektoniczną geometrię z ciepłem naturalnych materiałów.

Szczególną uwagę zwracają również witryny oraz meble do przechowywania, w których zastosowano charakterystyczne ryflowane szkło. Nie jest ono wyłącznie dekoracją. Delikatnie rozprasza światło, subtelnie przesłania zawartość półek i nadaje całej bryle lekkości. Dzięki temu wnętrze mebla pozostaje widoczne jedynie częściowo, co buduje wrażenie elegancji i dyskretnego porządku.

To rozwiązanie doskonale pokazuje sposób myślenia projektantek. W Axo niemal każdy detal pełni jednocześnie funkcję praktyczną i estetyczną.

Mniej formy, więcej światła

Jednym z najciekawszych aspektów kolekcji jest sposób, w jaki współpracuje ona z otoczeniem. Meble nie dominują nad przestrzenią. Wręcz przeciwnie – pozwalają wybrzmieć architekturze wnętrza.

To cecha charakterystyczna najlepszych realizacji BoConcept. Marka od lat projektuje wyposażenie, które nie konkuruje z domem, lecz pomaga wydobyć jego naturalny charakter. W przypadku kolekcji Axo szczególnie widoczne staje się to w grze światła.

Miękkie promienie wpadające przez okna odbijają się od powierzchni drewna, delikatnie przenikają przez ryflowane szkło i podkreślają subtelne zaokrąglenia krawędzi. W zależności od pory dnia ta sama kompozycja wygląda nieco inaczej. Rano emanuje świeżością, popołudniem nabiera głębi, a wieczorem – przy ciepłym oświetleniu – tworzy atmosferę sprzyjającą długim rozmowom.

To właśnie dlatego projektantki tak często podkreślają, że projektują nie pojedyncze przedmioty, lecz doświadczenia.

Jadalnia ponownie staje się sercem domu

Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że klasyczna jadalnia powoli znika z nowoczesnych mieszkań. Otwarta kuchnia, szybkie tempo życia i przenoszenie wielu codziennych aktywności do przestrzeni cyfrowej sprawiły, że wspólne posiłki zaczęły tracić swoje znaczenie.

Ostatnie lata przyniosły jednak wyraźną zmianę.

Dom ponownie stał się miejscem spotkań, pracy, odpoczynku i budowania relacji. Wraz z tym powróciła potrzeba tworzenia wnętrz, które sprzyjają wspólnemu spędzaniu czasu. Nieprzypadkowo właśnie stół coraz częściej uznawany jest za najważniejszy mebel we współczesnym domu.

Projektując kolekcję Axo, atelier axo nie próbowało odpowiedzieć na pytanie, jaki powinien być idealny stół. Znacznie ważniejsze było stworzenie miejsca, przy którym naturalnie rodzą się rozmowy. Miejsca, do którego chce się wracać każdego dnia.

To właśnie dlatego podczas The Art of Living Danishly goście niemal intuicyjnie zatrzymywali się wokół kolekcji Axo. Nie traktowali jej jak ekspozycji targowej. Siadali, rozmawiali, pili kawę, uczestniczyli w wspólnych posiłkach. Meble spełniały swoją najważniejszą rolę – stawały się tłem dla codziennego życia.

I być może właśnie w tym kryje się największy sukces całej kolekcji. Nie próbuje ona przyciągać uwagi za wszelką cenę. Zamiast tego tworzy przestrzeń, w której najważniejszy pozostaje człowiek.

Kiedy meble przestają być eksponatem

Istnieje subtelna różnica pomiędzy oglądaniem designu a jego doświadczaniem. Pierwsze trwa zaledwie kilka chwil – wystarczy spojrzeć na proporcje, materiały czy detal wykończenia. Drugie wymaga czasu. Dopiero wtedy można zrozumieć, dlaczego pewne przedmioty pozostają aktualne przez dekady, podczas gdy inne bardzo szybko stają się jedynie wspomnieniem sezonowych trendów.

BoConcept od lat konsekwentnie udowadnia, że prawdziwy design nie potrzebuje sceny ani reflektorów. Potrzebuje ludzi.

Podczas The Art of Living Danishly marka zrezygnowała z klasycznego modelu prezentowania kolekcji. Nie było wyznaczonej ścieżki zwiedzania ani miejsca, w którym kończyła się ekspozycja, a zaczynała codzienność. Goście poruszali się swobodnie pomiędzy kolejnymi pomieszczeniami historycznej kamienicy, odkrywając wnętrza w swoim własnym tempie. Każde z nich opowiadało inną historię, ale wszystkie łączyło jedno – poczucie autentyczności.

Trudno było oprzeć się wrażeniu, że to nie pokaz przygotowany na potrzeby kilku festiwalowych dni, lecz prawdziwy dom. Na stołach pozostawiono porcelanę, książki leżały otwarte na konsolach, a miękkie światło wpadające przez wysokie okna tworzyło atmosferę spokojnego, letniego popołudnia. Wszystko zostało zaprojektowane tak, aby odwiedzający przestali myśleć o produktach i zaczęli wyobrażać sobie własne życie w tych przestrzeniach.

To podejście od lat stanowi jedną z największych różnic pomiędzy BoConcept a wieloma markami meblowymi. Tutaj wnętrze nigdy nie jest jedynie kompozycją pięknych przedmiotów. Jest sceną dla codziennych rytuałów.

Projektowanie doświadczeń zamiast produktów

Coraz częściej mówi się, że współczesny luksus nie polega na posiadaniu większej liczby rzeczy. Prawdziwą wartością stają się doświadczenia – chwile, których nie sposób zmierzyć ani zamknąć w katalogu.

BoConcept bardzo świadomie wykorzystał tę zmianę podczas prezentacji w Kopenhadze.

Program wydarzenia obejmował oprowadzania po ekspozycji prowadzone przez specjalistów marki, spotkania z projektantami oraz wspólne posiłki organizowane wokół nowej kolekcji Axo. Był to jednak jedynie punkt wyjścia. Znacznie ważniejsze okazały się rozmowy, które rodziły się spontanicznie. Architekci dyskutowali z projektantami o proporcjach, studenci wzornictwa zadawali pytania dotyczące procesu twórczego, a odwiedzający mogli dotknąć materiałów i przekonać się, jak zmieniają się one pod wpływem światła.

W świecie zdominowanym przez ekrany i wizualizacje komputerowe takie doświadczenie nabiera szczególnego znaczenia. Żadne zdjęcie nie odda ciężaru litego drewna ani sposobu, w jaki dłonie wyczuwają delikatnie szczotkowaną powierzchnię forniru. Żaden rendering nie pokaże, jak ryflowane szkło subtelnie rozprasza światło o różnych porach dnia.

Projektanci często podkreślają, że dobry mebel należy nie tylko zobaczyć, ale przede wszystkim poczuć. Właśnie dlatego podczas The Art of Living Danishly materiały odgrywały równie ważną rolę jak same projekty.

Amaliegade – miejsce, które opowiada własną historię

Nie sposób mówić o tegorocznej prezentacji BoConcept bez zwrócenia uwagi na samą lokalizację. Ulica Amaliegade należy do najbardziej reprezentacyjnych części Kopenhagi. Powstała w XVIII wieku jako element monumentalnego założenia urbanistycznego dzielnicy Frederiksstaden, uznawanej dziś za jeden z najpiękniejszych przykładów duńskiej architektury rokokowej.

Spacerując po tej części miasta, trudno nie zauważyć niezwykłej harmonii. Monumentalne fasady nie przytłaczają, lecz tworzą uporządkowaną kompozycję. Kamień, światło i proporcje pozostają ze sobą w nieustannym dialogu. To właśnie tutaj od wieków spotykają się historia i nowoczesność – wartości, które od zawsze były bliskie również BoConcept.

Wybór tej lokalizacji nie był więc przypadkiem.

Historyczna kamienica nie pełniła jedynie funkcji eleganckiego tła dla nowych kolekcji. Sama stawała się częścią narracji. Klasyczne wnętrza podkreślały ponadczasowość współczesnych mebli, pokazując, że dobry design nie potrzebuje futurystycznej scenografii. Wręcz przeciwnie – najlepiej odnajduje się tam, gdzie otacza go autentyczna architektura.

To niezwykle charakterystyczne dla duńskiego podejścia do projektowania. Nowoczesność nie oznacza odrzucenia historii. Najciekawsze realizacje powstają właśnie wtedy, gdy przeszłość i teraźniejszość wzajemnie się uzupełniają.

Wspólny stół jako symbol duńskiej kultury

W wielu kulturach stół jest po prostu meblem. W Danii od pokoleń pozostaje czymś znacznie ważniejszym.

To przy nim rozpoczyna się dzień od filiżanki kawy i świeżego pieczywa. Tutaj rodzina spotyka się wieczorem, aby porozmawiać o wydarzeniach mijającego dnia. Przy tym samym blacie dzieci odrabiają lekcje, dorośli pracują zdalnie, a wieczorem miejsce codziennych obowiązków zamienia się w przestrzeń długich kolacji z przyjaciółmi.

Projektantki atelier axo doskonale rozumiały tę symbolikę.

Tworząc kolekcję Axo, nie projektowały wyłącznie stołu. Projektowały miejsce spotkań.

Dlatego podczas prezentacji organizowanej przez BoConcept stoły nigdy nie pozostawały puste. Przez cały czas otaczały je rozmowy, śmiech, zapach świeżo parzonej kawy i odgłos przesuwanych krzeseł. To właśnie ten pozornie zwyczajny obraz najlepiej oddawał sens całego wydarzenia.

Dobry design nie kończy się na perfekcyjnie wykonanym detalu.

Zaczyna się wtedy, gdy ludzie chcą spędzać przy nim czas.

BoConcept i przyszłość współczesnego wzornictwa

Patrząc na rozwój marki w ostatnich latach, trudno nie zauważyć wyraźnej zmiany. BoConcept coraz częściej odchodzi od prezentowania pojedynczych produktów na rzecz tworzenia kompletnych historii o sposobie życia.

To kierunek, który doskonale odpowiada współczesnym oczekiwaniom klientów. Coraz mniej osób szuka po prostu nowego stołu czy komody. Znacznie częściej poszukują spójnej wizji domu – miejsca, które będzie odpowiadało ich rytmowi życia i pozwoli zachować równowagę pomiędzy estetyką a funkcjonalnością.

Kolekcja Axo idealnie wpisuje się w tę filozofię. Jest dyskretna, ale wyrazista. Minimalistyczna, lecz pełna ciepła. Nowoczesna, a jednocześnie zakorzeniona w najlepszych tradycjach duńskiego rzemiosła.

Można odnieść wrażenie, że nie została zaprojektowana z myślą o najbliższym sezonie.

Powstała z myślą o kolejnych pokoleniach.

Więcej niż premiera nowej kolekcji

Patrząc na tegoroczną prezentację BoConcept podczas 3daysofdesign, łatwo dojść do wniosku, że głównym bohaterem wydarzenia była kolekcja Axo. W rzeczywistości stało się jednak coś znacznie ciekawszego.

Nowe stoły, witryny i meble do przechowywania były jedynie narzędziem do opowiedzenia historii o współczesnym domu. Historii, w której projektowanie nie zaczyna się od szkicu, lecz od zrozumienia codziennych potrzeb człowieka.

To podejście od ponad siedemdziesięciu lat definiuje działalność BoConcept.

Marka, która narodziła się w niewielkiej duńskiej manufakturze w 1952 roku, od początku rozwijała się w rytmie skandynawskiej filozofii projektowania. Nie chodziło o tworzenie mebli, które zachwycą jedynie w dniu premiery. Znacznie ważniejsze było projektowanie przedmiotów, które pozostaną aktualne przez lata – zarówno pod względem estetyki, jak i jakości wykonania.

Kolejne dekady przyniosły współpracę z uznanymi projektantami, rozwój międzynarodowej sieci salonów oraz konsekwentne budowanie własnego języka wzornictwa. Mimo globalnej obecności marka nigdy nie odcięła się od swoich duńskich korzeni. Wręcz przeciwnie – z roku na rok coraz mocniej podkreśla, że prawdziwy luksus nie polega na nadmiarze, lecz na umiejętności świadomego projektowania przestrzeni.

Tegoroczna prezentacja podczas 3daysofdesign była naturalnym rozwinięciem tej filozofii.

Nie oglądaliśmy wystawy mebli.

Obserwowaliśmy sposób życia.

Design, który zostaje z nami na lata

Największą siłą kolekcji Axo nie są jej proporcje, starannie dobrane materiały czy perfekcyjnie dopracowane detale. Choć każdy z tych elementów zasługuje na uwagę, to właśnie ich powściągliwość sprawia, że kolekcja wydaje się tak ponadczasowa.

Dobre wzornictwo bardzo rzadko krzyczy.

Nie potrzebuje efektownych rozwiązań ani sezonowych trendów, aby zwrócić na siebie uwagę. Potrafi cierpliwie towarzyszyć codziennemu życiu, stając się niemal niezauważalnym tłem dla chwil, które z czasem nabierają największego znaczenia.

To właśnie dlatego podczas wydarzenia organizowanego przez BoConcept tak trudno było oddzielić samą ekspozycję od życia, które toczyło się wokół niej. Goście nie przychodzili jedynie oglądać nowych mebli. Spotykali się przy wspólnym stole, rozmawiali o architekturze, wymieniali doświadczenia, jedli posiłki i odkrywali materiały, które z czasem będą tworzyć kolejne domowe historie.

W świecie pełnym przedmiotów projektowanych z myślą o szybkiej wymianie BoConcept przypomina, że istnieją rzeczy, które warto wybierać na znacznie dłużej.

Takie, które dojrzewają razem z wnętrzem.

Takie, które nie starzeją się wraz z kolejnymi trendami.

Takie, które każdego dnia przypominają, że dobrze zaprojektowana przestrzeń potrafi realnie wpływać na jakość życia.

The Art of Living Danishly – filozofia, która inspiruje

Hasło The Art of Living Danishly trudno przetłumaczyć jednym zdaniem. Nie jest sloganem reklamowym ani nazwą kolejnej kampanii. To zaproszenie do spojrzenia na dom z zupełnie innej perspektywy.

Duńska kultura od pokoleń uczy, że wnętrze nie powinno być zbiorem przypadkowych przedmiotów. Jest miejscem, w którym codzienność nabiera rytmu, a najważniejsze chwile rozgrywają się często w zupełnie zwyczajnych okolicznościach – przy porannej kawie, wspólnym obiedzie czy długiej rozmowie z bliskimi.

Projektując kolekcję Axo, atelier axo oraz BoConcept nie próbowali stworzyć kolejnej ikony wzornictwa. Ich ambicją było zaprojektowanie mebli, które będą towarzyszyć ludziom właśnie w tych momentach.

To być może najpiękniejsza definicja współczesnego designu.

Nie takiego, który dominuje nad wnętrzem.

Lecz takiego, który każdego dnia dyskretnie poprawia jakość życia.

BoConcept i Axo – nowy rozdział duńskiego wzornictwa

Premiera kolekcji Axo podczas 3daysofdesign pokazała, że współczesne meble skandynawskie coraz częściej opowiadają historię znacznie szerszą niż sam projekt. Są odpowiedzią na zmieniający się sposób życia, potrzebę autentyczności oraz powrót do wartości, które przez lata definiowały najlepszy duński design – prostoty, uczciwości materiałów i ponadczasowej funkcjonalności.

BoConcept po raz kolejny udowodnił, że jego siłą nie jest wyłącznie umiejętność tworzenia pięknych wnętrz. Prawdziwą wartością marki pozostaje zdolność do budowania przestrzeni, w których design staje się naturalną częścią codzienności.

Kolekcja Axo doskonale wpisuje się w tę filozofię. Powstała z szacunku do rzemiosła, architektury i relacji międzyludzkich, przypominając, że najważniejsze historie nie rodzą się w katalogach ani showroomach.

Zaczynają się przy wspólnym stole.

FAQ

Odkryj więcej o The Art of Living Danishly i kolekcji Axo

Najważniejsze pytania o wydarzenie BoConcept podczas 3daysofdesign, filozofię duńskiego życia oraz kolekcję Axo.

Czym jest 3daysofdesign i dlaczego uznawany jest za jedno z najważniejszych wydarzeń świata designu?

3daysofdesign to międzynarodowy festiwal odbywający się co roku w Kopenhadze. Przez kilka dni całe miasto staje się przestrzenią prezentującą najnowsze osiągnięcia współczesnego wzornictwa.

W przeciwieństwie do klasycznych targów wnętrzarskich wydarzenie odbywa się w historycznych kamienicach, showroomach, galeriach i pracowniach projektowych, dzięki czemu odwiedzający mogą doświadczać designu w jego naturalnym otoczeniu.

Co oznacza hasło „The Art of Living Danishly”?

„The Art of Living Danishly” to filozofia życia inspirowana duńskim podejściem do projektowania. Zakłada, że dobrze zaprojektowane wnętrze powinno wspierać codzienność, sprzyjać budowaniu relacji i tworzyć spokojną, funkcjonalną przestrzeń.

Dla BoConcept jest to sposób myślenia o domu jako miejscu, które łączy estetykę z komfortem, jakością wykonania i naturalnym rytmem codziennego życia.

Dlaczego kolekcja Axo została zaprezentowana podczas 3daysofdesign?

Premiera kolekcji Axo podczas 3daysofdesign podkreśliła jej wyjątkowy charakter. To nie tylko nowa linia mebli do jadalni, ale także opowieść o współczesnym domu, wspólnym stole i relacjach budowanych wokół dobrze zaprojektowanej przestrzeni.

BoConcept pokazał kolekcję w naturalnym otoczeniu, gdzie meble nie były jedynie eksponatami, lecz częścią spotkań, rozmów i wspólnych posiłków.

Kto zaprojektował kolekcję Axo dla BoConcept?

Kolekcję Axo zaprojektowały Rose Hermansen i Caroline Vogel, założycielki kopenhaskiego studia atelier axo.

Projektantki tworzą ponadczasowe formy inspirowane architekturą, naturalnymi materiałami i harmonijnymi proporcjami. W kolekcji Axo szczególnie mocno wybrzmiewa ich przekonanie, że projektowanie zaczyna się od relacji między człowiekiem, przestrzenią i codziennymi rytuałami.

Co wyróżnia kolekcję Axo na tle innych kolekcji BoConcept?

Axo koncentruje się na jadalni jako sercu współczesnego domu. Kolekcję wyróżniają eleganckie proporcje, naturalne drewno, subtelne detale oraz ryflowane szkło, które delikatnie rozprasza światło.

To meble skandynawskie stworzone z myślą o codziennym użytkowaniu, ale zaprojektowane w sposób, który zachowuje ponadczasową elegancję przez wiele lat.

Jakie meble obejmuje kolekcja Axo?

Kolekcja Axo obejmuje przede wszystkim meble do jadalni i przechowywania, w tym stoły, witryny, bufety oraz komody.

Każdy element kolekcji został zaprojektowany tak, aby tworzyć spójną, elegancką przestrzeń – od wspólnego stołu po subtelne meble eksponujące ceramikę, szkło, książki i przedmioty codziennego użytku.

Dlaczego BoConcept od lat uznawany jest za ikonę duńskiego wzornictwa?

BoConcept od 1952 roku rozwija filozofię projektowania opartą na funkcjonalności, ponadczasowej estetyce i wysokiej jakości wykonania.

Marka pozostaje wierna swoim skandynawskim korzeniom, tworząc meble, które nie podążają za chwilowymi trendami, lecz projektowane są z myślą o wielu latach użytkowania.

Mogą Ci się także spodobać
Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *